Jedyną szerzej znaną atrakcją Janowic, miejscowości położonej malowniczo wśród wzgórz na prawym brzegu Dunajca, kilka kilometrów w dół rzeki od Zakliczyna, był dotąd neogotycki pałac Stadnickich, otoczony rozległym angielskim parkiem pełnym pomnikowych drzew. Dziś jednak coraz częściej słyszy się także o tamtejszych winnicach i janowickich winach. Cała zresztą okolica w promieniu kilkunastu kilometrów zalicza się do najbardziej „zawinniczonych” rejonów Małopolski, mniejsze lub większe winnice spotyka się tu bowiem niemal w co drugiej wsi, a wśród nich są również tak znane, jak Zadora, Zawisza, czy Winnice Rodziny Steców.

W samych Janowicach znajdują się aż dwie profesjonalnie prowadzone plantacje winnej latorośli, które już dały się poznać z dobrej jakości swoich win. Starsza z nich, to założona w 2011 roku Winnica Uroczysko (o której piszemy w innym miejscu tego przewodnika). W roku 2013 na tym samym zboczu, zaledwie kilkadziesiąt kroków poniżej Uroczyska, została posadzona kolejna taka plantacja – Winnica Janowice. Obydwie zaliczają się do najładniej położonych winnic w Polsce, znajdują się bowiem na wyniosłym wzniesieniu, opadającym dość stromo ku widocznej w dole wstędze Dunajca. W dalszej perspektywie widać stąd spory odcinek doliny tej rzeki oraz otaczające ją wzgórza, a także kilka pasm górskich na horyzoncie.

Nasadzenia Winnicy Janowice zajmują obszar około 80 arów i znajdują się na wysokości od 265 do 285 metrów n.p.m., kilkadziesiąt metrów ponad lustrem przepływającego poniżej Dunajca (205 m n.p.m.) Poza spektakularnymi widokami położenie takie zapewnia przede wszystkim korzystne warunki do uprawy winorośli. Zbocze układa się tu w wyraźne wybrzuszenie, opadające dość stromo na południe i zachód. Taka konfiguracja sprawia, że słońce oświetla winne krzewy praktycznie od rana do wczesnego wieczora, a dzięki zjawisku inwersji termicznej są one mniej narażone na przymrozki i silne mrozy.

Założyciele winnicy, państwo Barbara i Wiesław Chlipałowie na co dzień mieszkają w nieodległym Tarnowie, ale oboje pochodzą z Pogórza i jak mówią, zawsze ciągnęło ich w tamte strony. Dlatego postanowili zawczasu rozejrzeć się za kawałkiem ziemi w tych okolicach i założyć jakąś ciekawą uprawę, aby nie nudzić się na przyszłej emeryturze. Wybór padł na winnicę. Oboje są z wykształcenia chemikami (pani Barbara uczy tego przedmiotu w jednym z tarnowskich liceów), więc pomyśleli sobie, że ta wiedza przyda się im przy produkcji wina. Samej uprawy również się nie bali, gdyż od lat z pasją zajmują się sporym przydomowym ogrodem, w którym nie brakuje także rządka winorośli. Kiedy więc tylko udało się im kupić odpowiednią do takiej uprawy niemal hektarową działkę, od razu zabrali się do ciężkiej pracy.

Cały rok 2012 poświęcili na doprowadzenie do porządku tej nieco zaniedbanej długim ugorowaniem parceli, a już następnej wiosny posadzili tam jednorazowo, w ciągu zaledwie tygodnia, aż 4800 krzewów winorośli, co z uwagi na trudny teren było nie lada wyzwaniem organizacyjnym. Najbardziej strome i kamieniste, ale też najcieplejsze części działki, gdzie możliwa jest jedynie ręczna uprawa, obsadzono gęsto wymagającymi krzewami Vitis vinifera: pinot noir, chardonnay i siegerrebe. Na żyźniejszych i łagodniej nachylonych partiach zbocza znalazły swoje miejsce odporniejsze odmiany mieszańcowe – regent i rondo na wina czerwone oraz seyval, solaris i johanniter na wina białe.

W 2014 roku z pozostawionych na młodziutkich krzewach pojedynczych gron wytłoczono na próbę mikroskopijne partie wina z poszczególnych szczepów. Efekty były na tyle zadowalające, że nasi początkujący winiarze zdecydowali się czym prędzej rozpocząć zarejestrowaną komercyjną produkcję. Czym prędzej załatwiono więc wszelkie potrzebne formalności, zakupiono odpowiedni sprzęt do produkcji i już w roczniku 2015 powstały pierwsze wina przeznaczone do sprzedaży.

W tym samym mniej więcej czasie powyżej winnicy stanął niewielki budynek gospodarczy oraz obszerna zadaszona altana, pomyślane jako zaplecze do przyjmowania zwiedzających, organizowania degustacji oraz bezpośredniej sprzedaży. Latem 2016 pierwsze grupy enoturystów mogły już odwiedzić winnicę i spróbować na miejscu tutejszych win. Wina te były również zaprezentowane na szeregu degustacji i imprez winiarskich, zbierając bardzo pochlebne opinie krytyków i publiczności. W wolnych chwilach w prowadzeniu gospodarstwa winiarskiego pomagają także córki państwu Chlipałów, na co dzień mieszkające i pracujące już poza rodzinnym domem: Kinga, która jest anglistką i Karolina, zawodowa skrzypaczka. To ich głównie zasługą jest świetna oprawa graficzna tutejszych win oraz materiałów promocyjnych winnicy.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl