Rys historyczny polskiego winiarstwa

Tradycje winiarskie w Polsce sięgają X wieku i chociaż Kraków nigdy nie mógł konkurować z zielonogórską czy sandomierską potęgą winiarską, to właśnie w naszym województwie, na zboczach Wawelu miała swój początek historia polskiego wina. Również pod Krakowem znajduje się winiarska historyczna perełka, opactwo benedyktynów w Tyńcu. Wiek XIV był okresem największego rozpowszechnienia upraw winorośli w naszym kraju. Powstawały co raz to nowe winnice, wzrastała konsumpcja wina, a kroniki wymieniają liczne miejscowości, w których wyrabiano wino. Istnienie upraw winogradów znajduje swoje potwierdzenie w nazewnictwie wielu miejscowości, jak chociażby Winiary, czy Winnagóra.  Regres polskiego winiarstwa zapoczątkowały zmiany klimatyczne, które obniżały i niweczyły plon winogron oraz moda na zachodnie produkty. Masowo sprowadzano wino z Węgier, ale także z Włoch i Francji. Ostatecznego spustoszenia wśród polskich winnic dokonały siedemnastowieczne wojny. Obecnie obserwujemy dynamiczny rozwój enoturystyki, odtwarzania tradycji winiarskich i popularyzacji kultury wina. Z roku na rok przybywa w Polsce winnic sadzonych z myślą o produkcji i sprzedaży wina. Na przestrzeni 10 lat liczba winnic wzrosła z dwudziestu kilku do prawie czterystu.

Winnice w Polsce:

Polska – 394

Małopolska – 106

Podkarpackie – 98

Uprawie winorośli w naszym regionie sprzyja urozmaicona rzeźba terenu, dobrze nasłonecznione zbocza i kontynentalny klimat. Jeśli do tego dodamy urokliwe położenie, bogate w przyrodnicze, czy architektoniczne walory tereny, pasję małopolskich winiarzy, chętnie dzielących się swoją wiedzą i doświadczeniem, otrzymujemy atrakcyjny produkt enoturystyczny łączący edukację z rekreacją, dla którego warto odwiedzić nasz region.

Małopolskie winnice to w większości rodzinne przedsięwzięcia, ale z szeroką gamą usług turystycznych, oferujące m.in.  zwiedzanie winnicy, winobranie, noclegi, degustacje, imprezy plenerowe, warsztaty edukacji winiarskiej.

 

 

WINNICE

 

WINNICA GOJA

Jest to kolejna jurajska winnica, jaka w ostatnich latach dołączyła do ogólnopolskiej czołówki. Jej założyciele, Maria i Wiesław Gój na co dzień mieszkają w Burowie koło Balic, zaledwie kilka kilometrów od granic Krakowa i tam też wyrabiają swoje wina, jednak sama winnica położona jest nieco dalej od miasta, w Smardzowicach koło Ojcowa. Początki ich przygody z winoroślą i winem sięgają roku 2008, a wszystko zaczęło się od długoletniej przyjaźni z właścicielami założonej parę lat wcześniej Winnicy Krokoszówka Górska. To oni namówili państwa Gój, aby swoją winnicę ulokowali możliwie blisko ich istniejącej już plantacji, co pozwoliłoby wzajemnie wspierać się przy uprawie winorośli i wyrobie wina.

Tym sposobem nasi początkujący winiarze trafili do Smardzowic. Na początek w 2011 roku posadzili dwa tysiące krzewów winorośli. W kolejnym roku plantacja ta została powiększona do obecnej powierzchni około jednego hektara.

W roczniku 2014 państwo Gój zrobili pierwsze swoje wina. Był to bardzo udany debiut: wina te zostały zaprezentowane na szeregu publicznych degustacji i festiwali winiarskich (m.in. podczas X Konwentu Polskich Winiarzy w Jaśle), zdobywając sobie powszechne uznanie krytyków oraz publiczności. Od razu też pojawiły się pierwsze medale z konkursów winiarskich. Jeszcze lepiej wypadły wina z ciepłego rocznika 2015, które do tej pory zebrały mnóstwo pochwał i przywiozły kilkanaście medali z krajowych i międzynarodowych konkursów. Między innymi złoty medal na prestiżowym Międzynarodowym Konkursie „Galicja Vitis” za wino czerwone ze szczepu leon millot. W roku 2016 właściciele winnicy postanowili oficjalnie zarejestrować komercyjną produkcję i sprzedaż swojego wina.

Okolice, w których znajduje się Winnica Goja są dość szczególnym miejscem na winiarskiej mapie Polski, gdyż w odległości co najwyżej kilku kilometrów od niej ulokowało się, jak dotąd, około tuzina innych winnic. Spośród nich trzy już zarejestrowały oficjalną komercyjną działalność, a kilka innych jest na najlepszej drodze, aby wkrótce do nich dołączyć. Powoli więc na tym skrawku jurajskiego płaskowyżu wyrasta prawdziwy mikroregion winiarski odznaczający się swoistymi cechami. Obszar ten wyróżnia się bowiem nie tylko sporym, jak na polskie standardy zagęszczeniem winnic, ale także specyficznymi warunkami do uprawy winorośli oraz – można już chyba tak powiedzieć – zalążkami własnych tradycji winiarskich.

W bezpośrednim sąsiedztwie Winnicy Goja, dosłownie za miedzą znajduje się także część Winnicy Słońce i Wiatr, a w odległości dłuższego spaceru trafiamy na kolejne znaczące winnice: Amonit, Kresy, Krokoszówka (nie licząc kilku pomniejszych). Wszystkie te plantacje są położone stosunkowo wysoko, około 400 metrów n.p.m. i posadowione na dość ciężkich gliniasto-wapiennych glebach, zawierających niekiedy sporą domieszkę okruchów skalnych. Z uwagi na chłodny, wyżynny klimat oraz trudny w uprawie grunt nie są to bynajmniej łatwe warunki do uprawy winorośli. Z drugiej jednak strony owo surowe siedlisko nadaje tutejszym winom specyficzny, „górski” charakter – są one ekstraktywne, aromatyczne, mineralne i zazwyczaj ładnie się starzeją, zachowując długo świeżą kwasowość.

Miejscowi winiarze od samego początku blisko ze sobą współpracują – spotykają się regularnie, wymieniają doświadczeniami, degustują razem swoje wina i pomagają sobie wzajemnie w trudnych sytuacjach. Często też wspólnie prezentują swoje wina na różnego rodzaju degustacjach, targach i festiwalach winiarskich, podkreślając przy tym swoją jurajską odrębność. Na przykład co roku 11-tego listopada organizowane jest w Cianowicach koło Skały Jurajskie Święto Młodego Wina, podczas którego lokalni winiarze poddają pierwszej publicznej ocenie swoje świeżutkie wina z bieżącego rocznika. Państwo Gój biorą czynny udział we wszystkich tego typu wspólnych inicjatywach.

Winnica Goja jest położona tuż przy granicy z Ojcowskim Parkiem Narodowym, na lekko nachylonym południowym zboczu, które poniżej opada stromą skarpą ku głębokiej w tym miejscu Dolinie Prądnika. Rozciąga się stąd majestatyczny widok na Kraków, a przy dobrej pogodzie dojrzeć można nawet Tatry. Podstawę nasadzeń winnicy stanowią „klasyczne” dla tych okolic szczepy winorośli: seyval blanc i solaris na wina białe oraz leon millot, marechal foch i regent na wina czerwone. Uzupełnieniem działalności winiarskiej jest niewielka szkółka winorośli, wyspecjalizowana w produkcji sadzonek klasycznych mieszańców francuskich, jak seyval blanc, leon millot i marechal foch. Winnica prowadzi także działalność enoturystyczną, oferując zwiedzanie plantacji oraz degustacje win in situ, wśród krzewów winorośli lub we własnej winiarni.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA DEMETER

W ostatnich latach spore skupisko upraw winorośli powstało wokół Gromnika nad Białą. W owym odrodzeniu lokalnego winiarstwa w tej części Pogórza szczególnie zasłużyła się „dynastia” trzech braci Zagórskich, z których każdy stworzył własną winnicę. Tak więc Wiktor założył Winnicę Demeter, własnością Piotra jest Winnica Kuźnia, a Zygmunt posiada Winnicę Sucha Góra. Często występują oni razem na różnego rodzaju spotkaniach i świętach winiarskich, prezentując wspólnie swoje wina.

Winnica Demeter należąca do Weroniki i Wiktora Zagórskich została założona w 2007 roku, początkowo jako niewielka plantacja licząca około 300 krzewów winorośli. W późniejszych latach winnica była stopniowo powiększana i dzisiaj zajmuje areał niemal jednego hektara. Znajduje się ona na terenie Gromnika, na południowy zachód od centrum miejscowości. Uprawa jest zlokalizowana w szczytowej partii wyniosłego wzniesienia, na łagodnym południowym stoku, około 370–380 metrów n.p.m.

W nasadzeniach dominują odmiany przerobowe, służące do wyrobu wina, jak solaris, johanniter i muscaris na wina białe oraz regent, cabernet cortis i cabernet carol na wina czerwone. Pomimo znacznej wysokości szczepy te bardzo dobrze radzą sobie w tutejszych warunkach i regularnie dają bardzo dobrej jakości wina. Obok odmian przerobowych, w winnicy uprawia się także eksperymentalnie winorośle deserowe. Jest to swego rodzaju plantacja doświadczalna, w której testuje się około 60 odmian deserowych.

Wina z Winnicy Demeter regularnie zdobywają wyróżnienia i medale na różnego rodzaju przeglądach i konkursach polskich win. Szczególnie cenione są tutejsze wina białe, które zaliczają się do ścisłej polskiej czołówki w tej kategorii. Bardzo dobrze wypadają także tutejsze wina czerwone i różowe. Winnica nie prowadzi jeszcze działalności komercyjnej związanej ze sprzedażą wina. Gospodarze zapraszają jednak do odwiedzin i zwiedzania winnicy. Na miejscu jest wygodna altana i grill.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA KUŹNIA

Kolejna winnica braci Zagórskich znajduje się w zachodniej części Gromnika, na pograniczu z miejscowością Siemiechów. Należąca do Joanny i Piotra Zagórskich Winnica Kuźnia została założona wiosną 2008 roku i zajmuje powierzchnię około 0,5 hektara. Plantacja ta jest położona na zboczu o słonecznej, południowo-zachodniej wystawie. Ta część Gromnika jest zdecydowanie niżej położona – około 300 metrów n.p.m. – i przez to nieco cieplejsza.

Nasadzenia winnicy obejmują głównie odmiany przerobowe o podwyższonej odporności, pochodzące z hodowli niemieckich instytutów badawczych. Podstawowe uprawiane szczepy na wina białe, to solaris i johanniter, a na wina czerwone – bolero, monarch i cabernet carol. Obok nich znajduje się tu także niewielka, doświadczalna plantacja odmian deserowych, w której posadzono kilkanaście nowych selekcji.

Wina z Winnicy Kuźnia były już nieraz prezentowane na ogólnopolskich spotkaniach i konkursach winiarskich, skąd zwykle przywoziły nagrody i wyróżnienia. Do najwyżej cenionych należą tutejsze wytrawne solarisy i cabernety, odznaczające się czystym odmianowym charakterem. Gospodarze zapraszają do odwiedzenia swojej winnicy, położonej malowniczo wśród pagórków, pól i lasów, a także piwnicy, gdzie odbywa się wyrób wina.

Warto w tym miejscu wspomnieć także najmłodszego z braci Zagórskich – Zygmunta, który również odkrył w sobie powołanie do winogrodnictwa i winiarstwa. Należąca do niego Winnica Sucha Góra zajmuje powierzchnię 0,3 hektara i podobnie jak uprawy jego braci jest położona na terenie gminy Gromnik. Pochodzące z niej wina również zdobyły już kilka wyróżnień na pokazach i konkursach winiarskich.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA GARLICKI LAMUS

Aż dwie krakowskie uczelnie wyższe mogą się pochwalić własnymi winnicami. Pierwsza z tych plantacji, starsza, większa i prawdopodobnie bardziej znana wśród małopolskich winomanów, to należąca do Uniwersytetu Jagiellońskiego Winnica Nad Dworskim Potokiem w Łazach koło Bochni. Natomiast pewne mniej osób wie, że swoje własne uprawy winnej latorośli posiada także Uniwersytet Rolniczy w Krakowie. Jest to Winnica Garlicki Lamus położona w obrębie zabytkowego zespołu dworskiego w Garlicy Murowanej koło Zielonek. Budząca ciekawość nazwa winnicy wywodzi się od znajdującej się tuż obok niecodziennej budowli – późnorenesansowego dworskiego lamusa, który jest najstarszym zabytkiem tej miejscowości.

Położona w bliskim sąsiedztwie Krakowa wieś Garlica już od średniowiecza była podzielona między kilku właścicieli. Wśród posiadaczy poszczególnych garlickich działów i folwarków w minionych wiekach wymienia się miedzy innymi klasztor norbertanek na Zwierzyńcu, krakowską kapitułę katedralną oraz różne rodziny szlacheckie i mieszczańskie. W XIV i XV stuleciu jedna z części wsi należała przez kilka pokoleń do znanej krakowskiej rodziny patrycjuszowskiej Wierzynków. Dodatkowo w XIX wieku Garlica została podzielona przez pół granicą zaborów. Śladem tych podziałów są istniejące obecnie trzy odrębne miejscowości położone w dolinie potoku Garliczka: Garlica Duchowna, Garliczka (dawniej Garlica Średnia) oraz wspomniana Garlica Murowana, w której obecnie znajduje się winnica uniwersytecka.

Brak jest przekazów o wcześniejszych uprawach winorośli przy dworze w Garlicy Murowanej, nie znaczy to jednak że kiedyś nie mogła tam istnieć jakaś winnica. W okolicy bowiem wcale często spotykało się takie dworskie winogrady. W 1399 roku na przykład wzmiankuje się taką winnicę przy dworze w odległej zaledwie sześć kilometrów od Garlicy Masłomiący nad Dłubnią, a w 1685 roku uprawiano winorośl przy dworach w Kocmyrzowie i Karniowie, kilka kilometrów dalej.

Natomiast nad samą Garliczką były od wieków kultywowane bogate tradycje sadownicze, co poniekąd doprowadziło do powstania obecnej uniwersyteckiej winnicy. Wzmianki o Garlickich sadach znajdujemy już w inwentarzach z XVIII stulecia. Uprawą drzew owocowych oraz wyrobem konfitur i powideł na handlową skalę tradycyjnie zajmowali się do ostatniej wojny żydowscy mieszkańcy sąsiedniej wsi Garliczka. W roku 1920 majątek dworski w Garlicy Murowanej nabyło Towarzystwo Ogrodnicze Krakowskie, które założyło tu wzorcowy sad. W latach powojennych na bazie tego majątku powstało doświadczalne gospodarstwo sadownicze należące do Akademii Rolniczej w Krakowie, przemianowanej w roku 2008 na Uniwersytet Rolniczy.

W ramach tego właśnie gospodarstwa – oficjalnie Stacji Doświadczalnej Katedry Sadownictwa i Pszczelnictwa – została założona Winnica Garlicki Lamus. Zaczęło się skromnie. W roku 2007 posadzono kolekcję pięciu odmian winorośli po kilkadziesiąt sztuk każda, łącznie 250 krzewów. W pierwotnym zamiarze miało to być jedynie uzupełnienie znajdującej się tu większej kolekcji roślin sadowniczych. Skończyło się jednak inaczej. Władze uczelni szybko bowiem dały zielone światło dla powiększenia tej plantacji i przekształcenie jej w prawdziwą produkcyjną winnicę. Plotka głosi, że rektora i dziekanów przekonały do tej decyzji pierwsze wina z winnicy UJ w Łazach, które wtedy właśnie zaczęły się pokazywać na nieformalnych jeszcze degustacjach.

W roku 2008 winnica została więc powiększona do dzisiejszych rozmiarów i zajmuje obszar jednego hektara, który porasta około 3 tysiące krzewów kilkunastu odmian winorośli. Uprawa jest położona na łagodnym południowym zboczu, gdzie występują stosunkowo żyzne gleby brunatne z domieszką lessów na podłożu skał wapiennych. Lokalizacja ta znajduje się na wysokości około 270–280 metrów n.p.m. i jest wyniesiona około 20 metrów ponad poziom przepływającej nieopodal Garliczki. To zapewnia swobodny spływ chłodnego powietrza z winnicy i tym samym chroni winne krzewy przed przymrozkami.

Uroku garlickiej winnicy dodaje niewątpliwie jej zabytkowe otoczenie. Tuż poniżej obecnych szpalerów winorośli znajdował się niegdyś drewniany dwór z XVII wieku, który po ostatniej wojnie popadł w ruinę i został ostatecznie rozebrany w 1998 roku. Zachowały się natomiast dawne dworskie zabudowania gospodarcze z XVIII i XIX wieku. W dobrym stanie przetrwał także wspomniany na wstępie lamus, który dał nazwę współczesnej winnicy. Jest to dość charakterystyczny murowany budynek z końca XVI lub początku XVII stulecia, który pierwotnie służył jako brama wjazdowa na dworskie podwórze, ze sklepioną przejazdową sienią na parterze oraz izbą na piętrze. Budowla ta musiała robić na współczesnych duże wrażenie, skoro tą część Garlicy zaczęto nazywać „murowaną”.

Później jednak, zapewne w XVIII wieku, poprowadzono nowy dojazd do dworu z innej strony i niepotrzebną już bramę przebudowano na dworski lamus, czyli skarbczyk służący do przechowywania cenniejszych przedmiotów, dokumentów, czy po prostu niepotrzebnych staroci. Zamurowano z obydwu stron przejazd na parterze, tworząc sklepione pomieszczenie o masywnych murach oraz dobudowano drewniane schody i ganek, które prowadzą do sali na piętrze. W tym kształcie budynek zachował się do dzisiaj.

Początkowo w dawnych zabudowaniach dworskich w Garlicy Murowanej miała się także pomieścić winiarnia w której byłby przerabiany na wino plon z winnicy. Ostatecznie jednak postanowiono przenieść produkcję wina do zabudowań uniwersyteckiego Wydziału Biotechnologii i Ogrodnictwa przy Alei 29 listopada w Krakowie. Do pierwszej eksperymentalnej winifikacji doszło już w 2009 roku, gdy tylko pierwsze posadzone krzewy wydały dziewiczy plon. W roku 2012 na potrzeby produkcji wina zaadaptowano piwnice dawnej chłodni doświadczalnej, w których przez większość roku w naturalny sposób utrzymuje się temperatura na poziomie około 12°C. Nowa winiarnia została bardzo dobrze wyposażona i przystosowana nie tylko do przerobu winogron oraz produkcji wina w możliwie najlepszych warunkach, ale także do prowadzenia zajęć dydaktycznych dla studentów.

Korzystając z nowoczesnego zaplecza w roczniku 2013 winnica rozpoczęła oficjalnie zarejestrowana produkcję wina z przeznaczeniem na sprzedaż i wkrótce pochodzące z niej butelki trafiły do dystrybucji pod handlową nazwą „Uniwersyteckie Grono”. Wina te są produkowane w nowoczesnym stylu, fermentują i dojrzewają w zbiornikach ze stali nierdzewnej, zazwyczaj w kontrolowanej temperaturze. Są to zarówno wina kupażowane, jak i odmianowe, wytrawne i półwytrawne. Roczna produkcja wynosi około 5–6 tysiecy butelek. Osobą odpowiedzialną za prowadzenie winnicy oraz produkcje wina jest dr inż. Przemysław Banach.

Wina z Winnicy Garlicki Lamus są często nagradzane na różnego rodzaju konkursach i festiwalach winiarskich. W większości są one wykorzystywane przez Uniwersytet w celach promocyjnych, ale część wyprodukowanych butelek trafia też o ogólnodostępnej sprzedaży. Można je kupić w sklepie uniwersyteckim, a także w kilku sklepach, kawiarniach i restauracjach na terenie Krakowa.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA MANRU

Jedną z kilku oficjalnie zarejestrowanych komercyjnych winnic w dolinie Białej jest prowadzona przez Magdę i Marka Zwoleników niewielka rodzinna Winnica Manru w Kąśnej Dolnej koło Ciężkowic. Dziś miejscowość ta znana jest przede wszystkim z muzeum Ignacego Jana Paderewskiego, mieszczącego się w miejscowym dworze, które stanowi jedną z największych atrakcji tej okolicy. Paderewski zakupił majątek w Kąśnej Dolnej w 1897 roku, planując ślub ze swoją drugą żoną Heleną Marią z Rozenów Górską i polecił przebudować tutejszy dwór na swoją przyszłą wiejską siedzibę. Po ślubie w 1899 roku państwo Paderewscy zdecydowali się jednak osiąść na stałe w Szwajcarii i już w 1903 roku majątek ten został przez nich sprzedany. Ignacy Paderewski, który w tym okresie wiele koncertował zagranicą, w Kąśnej Dolnej bywał rzadko i raczej przelotnie, niemniej tutejszy dwór pozostaje jedyną spośród jego kilku domów w Europie i Ameryce zachowaną do dzisiaj siedzibą tego wielkiego pianisty i męża stanu.

Powszechnie znane są dokonania muzyczne Paderewskiego, a także jego ogromne zasługi jako polityka w budowaniu polskiej niepodległości po I wojnie światowej. Mało kto jednak wie, że jeden z najwybitniejszych Polaków XX wieku był także właścicielem winnicy i dość znanym producentem wina, wprawdzie nie w Polsce, lecz w dalekiej Kalifornii. Może wiec warto przypomnieć ta historię. Po jednym ze swoich amerykańskich tournée, na początku 1914 roku pianista udał się dla podratowania zdrowia do modnych wówczas gorących źródeł siarkowych w miasteczku Paso Robles, mniej więcej w połowie drogi miedzy San Francisco i Los Angeles. Oczarowany okolicą postanowił zainwestować w tym miejscu część zarobionych pieniędzy i kupił położoną niedaleko miasteczka posiadłość Rancho San Ignacio o powierzchni 2000 akrów (ok. 810 ha), mając nadzieję znalezienia tam ropy naftowej. Kiedy jednak próbne wiercenia nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, pianista założył na zakupionej ziemi plantację drzew migdałowych oraz sporą winnicę obsadzoną odmianami zinfandel i petite syrah (durif).

Parę lat później winnica wydała pierwszy plon i uruchomiono produkcję wina, korzystając usługowo z zaplecza położonych niedaleko piwnic York Mountain Winery. Wina Paderewskiego szybko zostały zauważone przez publiczność i zdobyły liczne pochwały, a dziennik Los Angeles Times pisał nawet, że są one „bardziej pożądane niż jego muzyka”. Obiecujący rozwój tego winiarskiego przedsięwzięcia został zatrzymany w 1920 roku przez prohibicję. Do produkcji wina na Rancho San Ignacio powrócono dopiero 1934 roku, w tym czasie jednak Paderewski mieszkał już na stałe w Szwajcarii i tylko korespondencyjnie zarządzał swą kalifornijską posiadłością. Dziś zarówno dawna winnica wielkiego pianisty, zwana Paderewski Vineyard, jak też wspomniana piwnica York Mountain Winery, w której wyrabiano jego wina należą do winiarni Epoch Estate Wines. Wina pochodzące z liczącej 67 akrów (ok. 27 ha) parceli Paderewski Vineyard, podobnie jak za życia wielkiego pianisty, są wciąż wysoko cenione, poszukiwane i drogie.

Do tych wątków starali się nawiązać założyciele winnicy. Nieco tajemnicza jej nazwa – Manru – jest bowiem tytułem jedynego dzieła operowego jakie skomponował Paderewski. Warto wspomnieć, ze opera ta powstała w 1900 roku, a więc w okresie kiedy był właścicielem majątku w Kąśnej Dolnej. Także parcela na której posadzono winnicę była częścią jego posiadłości. Winnica została założona w roku 2010 – wówczas to została posadzona zasadnicza jej część o powierzchni 0,5 hektara. W roku 2014, a następnie w 2018 uprawa ta została nieznacznie powiększona i obecnie całkowita jej powierzchnia wynosi nieco ponad 0,6 hektara.

Plantacja ta jest położona w południowej części miejscowości, na tak zwanym Zagórzu, przy samym domu państwa Zwoleników, na łagodnym stoku o nachyleniu południowym i południowo-wschodnim, na wysokości około 340 metrów n.p.m. Rozciąga się stąd rozległy widok na dolinę Białej oraz pasma Beskidów na horyzoncie. Lokalizacja ta jest wyniesiona około 100 metrów ponad dno doliny, co zapewnia sprawny odpływ chłodnego powietrza i tym samym chroni winne krzewy przed przymrozkami. W winnicy uprawia się dość urozmaicony zestaw szczepów winorośli. Do produkcji win białych służą odmiany Muszkat Odeski, Seyval Blanc i Solaris. Natomiast na wina czerwone i różowe uprawia się szczepy Léon Millot, Maréchal Foch, Regent, Rondo oraz dość rzadko spotykaną u nas szwajcarską odmianę Siramé, zwaną również Salomé. Obok nich znalazło się także miejsce dla kilkunastu odmian deserowych.

Nieopodal winnicy, w zaadoptowanym na ten cel budynku gospodarczym znajduje się niewielka przetwórnia, gdzie odbywa się cały przerób winogron i wyrób wina. Asortyment produkcji obejmuje wina białe, różowe i czerwone, zazwyczaj wytrawne. Winnica jest rodzinnym przedsięwzięciem i w jej uprawę są zaangażowani obydwoje państwo Zwolenikowie, a także mieszkający po sąsiedzku rodzice pana Marka. Natomiast samą produkcją wina zajmuje się pan Marek samodzielnie. Od 2016 roku Winnica Manru prowadzi zarejestrowaną komercyjną działalność. Gospodarze zapraszają do winnicy na degustacje i po zakup wina po wcześniejszym uzgodnieniu.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA JANOWICE

Jedyną szerzej znaną atrakcją Janowic, miejscowości położonej malowniczo wśród wzgórz na prawym brzegu Dunajca, kilka kilometrów w dół rzeki od Zakliczyna, był dotąd neogotycki pałac Stadnickich, otoczony rozległym angielskim parkiem pełnym pomnikowych drzew. Dziś jednak coraz częściej słyszy się także o tamtejszych winnicach i janowickich winach. Cała zresztą okolica w promieniu kilkunastu kilometrów zalicza się do najbardziej „zawinniczonych” rejonów Małopolski, mniejsze lub większe winnice spotyka się tu bowiem niemal w co drugiej wsi, a wśród nich są również tak znane, jak Zadora, Zawisza, czy Winnice Rodziny Steców.

W samych Janowicach znajdują się aż dwie profesjonalnie prowadzone plantacje winnej latorośli, które już dały się poznać z dobrej jakości swoich win. Starsza z nich, to założona w 2011 roku Winnica Uroczysko (o której piszemy w innym miejscu tego przewodnika). W roku 2013 na tym samym zboczu, zaledwie kilkadziesiąt kroków poniżej Uroczyska, została posadzona kolejna taka plantacja – Winnica Janowice. Obydwie zaliczają się do najładniej położonych winnic w Polsce, znajdują się bowiem na wyniosłym wzniesieniu, opadającym dość stromo ku widocznej w dole wstędze Dunajca. W dalszej perspektywie widać stąd spory odcinek doliny tej rzeki oraz otaczające ją wzgórza, a także kilka pasm górskich na horyzoncie.

Nasadzenia Winnicy Janowice zajmują obszar około 80 arów i znajdują się na wysokości od 265 do 285 metrów n.p.m., kilkadziesiąt metrów ponad lustrem przepływającego poniżej Dunajca (205 m n.p.m.) Poza spektakularnymi widokami położenie takie zapewnia przede wszystkim korzystne warunki do uprawy winorośli. Zbocze układa się tu w wyraźne wybrzuszenie, opadające dość stromo na południe i zachód. Taka konfiguracja sprawia, że słońce oświetla winne krzewy praktycznie od rana do wczesnego wieczora, a dzięki zjawisku inwersji termicznej są one mniej narażone na przymrozki i silne mrozy.

Założyciele winnicy, państwo Barbara i Wiesław Chlipałowie na co dzień mieszkają w nieodległym Tarnowie, ale oboje pochodzą z Pogórza i jak mówią, zawsze ciągnęło ich w tamte strony. Dlatego postanowili zawczasu rozejrzeć się za kawałkiem ziemi w tych okolicach i założyć jakąś ciekawą uprawę, aby nie nudzić się na przyszłej emeryturze. Wybór padł na winnicę. Oboje są z wykształcenia chemikami (pani Barbara uczy tego przedmiotu w jednym z tarnowskich liceów), więc pomyśleli sobie, że ta wiedza przyda się im przy produkcji wina. Samej uprawy również się nie bali, gdyż od lat z pasją zajmują się sporym przydomowym ogrodem, w którym nie brakuje także rządka winorośli. Kiedy więc tylko udało się im kupić odpowiednią do takiej uprawy niemal hektarową działkę, od razu zabrali się do ciężkiej pracy.

Cały rok 2012 poświęcili na doprowadzenie do porządku tej nieco zaniedbanej długim ugorowaniem parceli, a już następnej wiosny posadzili tam jednorazowo, w ciągu zaledwie tygodnia, aż 4800 krzewów winorośli, co z uwagi na trudny teren było nie lada wyzwaniem organizacyjnym. Najbardziej strome i kamieniste, ale też najcieplejsze części działki, gdzie możliwa jest jedynie ręczna uprawa, obsadzono gęsto wymagającymi krzewami Vitis vinifera: pinot noir, chardonnay i siegerrebe. Na żyźniejszych i łagodniej nachylonych partiach zbocza znalazły swoje miejsce odporniejsze odmiany mieszańcowe – regent i rondo na wina czerwone oraz seyval, solaris i johanniter na wina białe.

W 2014 roku z pozostawionych na młodziutkich krzewach pojedynczych gron wytłoczono na próbę mikroskopijne partie wina z poszczególnych szczepów. Efekty były na tyle zadowalające, że nasi początkujący winiarze zdecydowali się czym prędzej rozpocząć zarejestrowaną komercyjną produkcję. Czym prędzej załatwiono więc wszelkie potrzebne formalności, zakupiono odpowiedni sprzęt do produkcji i już w roczniku 2015 powstały pierwsze wina przeznaczone do sprzedaży.

W tym samym mniej więcej czasie powyżej winnicy stanął niewielki budynek gospodarczy oraz obszerna zadaszona altana, pomyślane jako zaplecze do przyjmowania zwiedzających, organizowania degustacji oraz bezpośredniej sprzedaży. Latem 2016 pierwsze grupy enoturystów mogły już odwiedzić winnicę i spróbować na miejscu tutejszych win. Wina te były również zaprezentowane na szeregu degustacji i imprez winiarskich, zbierając bardzo pochlebne opinie krytyków i publiczności. W wolnych chwilach w prowadzeniu gospodarstwa winiarskiego pomagają także córki państwu Chlipałów, na co dzień mieszkające i pracujące już poza rodzinnym domem: Kinga, która jest anglistką i Karolina, zawodowa skrzypaczka. To ich głównie zasługą jest świetna oprawa graficzna tutejszych win oraz materiałów promocyjnych winnicy.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA ZADORA

Miejscowość Szczepanowice położona jest w dolinie Dunajca, kilkanaście kilometrów na południe od Tarnowa, w rejonie nazywanym często “polskim biegunem ciepła”. Przez prawie czterysta lat, aż do połowy XIX wieku wieś ta była gniazdem znanej rodziny Chrząstowskich herbu Zadora, przy których dworze miała znajdować się winnica. Do tej tradycji nawiązuje Winnica Zadora, założona przez Zofię i Stanisława Michałowskich.

Państwo Michałowscy, na co dzień mieszkający w Krakowie, przed laty kupili w Szczepanowicach domek z ogrodem, traktując to miejsce jako letnisko. Ich przygoda z winoroślą zaczęła się od paru krzewów posadzonych w przydomowym ogrodzie. Efekty były tak zachęcające, że postanowili założyć winnicę z prawdziwego zdarzenia. W tym celu zakupili odpowiednią działkę i w 2007 roku obsadzili tam winoroślą 20 arów. Niedługo później plantacja ta została powiększona do dzisiejszej skali pół hektara, a obok domu powstał niewielki budynek z piwnicą przeznaczony do wyrobu wina. Pani Zofia wzięła udział w programie szkoleniowym “Winnice Małopolski” i w 2008 roku ukończyła tygodniowy kurs w renomowanej szkole winiarskiej w Klosterneuburgu pod Wiedniem.

Wina państwa Michałowskich bardzo szybko zdobyły uznanie – były prezentowane między innymi na dorocznych Konwentach Polskich Winiarzy – i zyskały sobie grono wiernych amatorów. To zadecydowało o zarejestrowaniu ich komercyjnej produkcji, co nastąpiło w 2011 roku. Była to wtedy jedna z najmniejszych polskich winnic prowadzących taką komercyjną działalność i sprzedaż wina. W ostatnich latach winnica została powiększona do powierzchni ponad dwóch hektarów.

Winnica posadowiona jest dość łagodnym południowym zboczu górującym ponad zabudową wsi, na dość ciężkiej, gliniasto-piaszczystej glebie, typowej dla tej części Pogórzy. Uprawia się dość spory wachlarz szczepów, zarówno mieszańcowych, jak i Vitis vinifera. Są to: johanniter, solaris, orion, phoenix, merzling i ortega na wina białe oraz regent, rondo, acolon i pinot noir na wina czerwone. Niedawno państwo Michałowscy powiększyli budynek winiarni, który zyskał przez to obszerniejszą, wygodną piwnicę do wyrobu wina oraz salę degustacyjną. W planie jest także stopniowe powiększenie winnicy.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA DĄBRÓWKA

Jednym z najbardziej obiecujących dla rozwoju upraw winorośli obszarów Małopolski są okolice Tarnowa, a mówiąc ściślej fragment Pogórza Karpackiego przylegający bezpośrednio do miasta od jego południowej strony. Tarnów często nazywany jest „polskim biegunem ciepła”, gdyż lata w tej okolicy bywają wyjątkowo pogodne, upalne i długie. Natomiast samo Pogórze oferuje potencjalnym winogrodnikom dostatek słonecznych stoków odpowiednich do zakładania winnic, a także sporą różnorodność gleb, na których mają szansę urodzić się ciekawe i charakterne wina. A przy tym są to tereny bardzo atrakcyjne pod względem krajobrazowym, co jest istotnym warunkiem dla rozwoju enoturystyki, bez której małym komercyjnym winnicom trudno byłoby związać koniec z końcem.

Poza dobrymi widokami na rozwój współczesnych przedsięwzięć związanych z winoroślą i winem, region ten może się pochwalić również dawnymi tradycjami winiarskimi, sięgającymi co najmniej połowy XV stulecia. W tym bowiem czasie Długosz wymienia w Liber beneficiorum (spisie dóbr kościelnych diecezji krakowskiej) winnicę należącą do klasztoru franciszkanów w Tarnowie. Nieco później były wzmiankowane uprawy winnej łozy należące do tarnowskich mieszczan i właścicieli miasta. W pierwszej połowie XX wieku istniała niewielka winnica na skarpie obok pałacu Sanguszków w podtarnowskich Gumniskach, założona prawdopodobnie w okresie międzywojennym. Uprawiano w niej dość delikatne odmiany Vitis vinifera – chrupkę białą (chasselas doré) i chrupkę różową (chasselas rose), a prowadzone nisko winne krzewy okrywano na zimę ziemią, aby nie przemarzły. Winnica ta przetrwała do lat 60-tych ubiegłego wieku. Po wojnie uprawą tą opiekowało się miejscowe technikum ogrodnicze, a zbierane z niej winogrona były w sezonie sprzedawane na targu w Tarnowie jako owoce deserowe.

Od kilku lat na wzniesieniach pod Tarnowem znów odradzają się profesjonalnie prowadzone plantacje winnej latorośli, a jedną z najbliżej tego miasta położonych jest niewielka, acz bardzo urokliwa Winnica Dąbrówka. Znajduje się ona w Dąbrówce Szczepanowskiej nad Dunajcem i jest usytuowana na wyniosłym, częściowo zalesionym wzgórzu, opadającym dość stromo w kierunku przepływającej nieopodal rzeki. Założyciele winnicy, Katarzyna i Robert Beściakowie mieszkają na co dzień w niedalekim Błoniu i swego czasu kupili tu nieco ziemi, traktując ją z początku jako działkę rekreacyjną. Szybko jednak przekonali się, że jest to wyjątkowo zaciszny i ciepły zakątek i wtedy postanowili posadzić tu winorośl. Był to rok 2010.

Działka rzeczywiście wydaje się bardzo odpowiednia do tego celu. Stosunkowo strome zbocze wzgórza tworzy w tym miejscu rodzaj amfiteatru skierowanego na południe i zachód, zapewniając dostęp światła przez większość dnia, a zwłaszcza po południu, kiedy promieniowanie słoneczne jest najbardziej efektywne i przynosi najwięcej ciepła. Natomiast wznosząca się ponad winnicą kulminacja wzgórza oraz niewielki zagajnik osłaniają uprawę od chłodnych wiatrów z północy i wschodu. Miejsce to znajduje się na wysokości około 300 metrów n.p.m. i jest wyniesione sto metrów ponad poziom przepływającego nieopodal Dunajca. Takie przewyższenie dość dobrze zabezpiecza uprawę przed przymrozkami i silnymi mrozami.

Wzgórze na którym usytuowana została winnica jest ostatnim tak wyniosłym wzniesieniem, jakie mija na swojej drodze Dunajec. W tym miejscu rzeka definitywnie traci swój górski charakter i już parę kilometrów dalej na północ rozlewa się szerokimi meandrami po płaskiej nizinie Kotliny Sandomierskiej. Podobne położenie na wzgórzach wznoszących się bezpośrednio ponad rozległymi równinami charakteryzuje niejedną spośród najsłynniejszych winnic Europy (by nie szukać daleko wymieńmy tylko Tokaj), gdyż taka konfiguracja terenu stwarza wyjątkowo korzystne warunki dla dojrzewania winogron. W takich bowiem miejscach często dochodzi do zjawiska inwersji termicznej, gdy zimne, ciężkie powietrze ze wzgórz i zboczy spływa w dół, a w jego miejsce napływa cieplejsze i lżejsze powietrze z niziny. Tworzy się w ten sposób tzw. ciepła strefa na stoku, gdzie winogrona mogą dojrzewać na krzewach znacznie dłużej, niż na okolicznych terenach.

Gdy narodził się pomysł winnicy, w okolicy istniało już parę plonujących winnic, jak Winnica Zadora w sąsiednich Szczepanowicach, czy nieco dalej położone winnice Zawisza i Rodziny Steców. W Tarnowie działało nawet lokalne stowarzyszenie winiarskie, zrzeszające właścicieli winnic i pasjonatów uprawy winorośli. Państwo Beściakowie nie musieli więc wyważać otwartych drzwi, lecz mogli czerpać inspiracje, a także fachową wiedzę potrzebną do realizacji tego przedsięwzięcia od bardziej doświadczonych sąsiadów. To właśnie dzięki pomocy paru okolicznych kolegów-winiarzy prace te mogły ruszyć dość szybko i już na wiosnę 2011 zrealizowano pierwsze nasadzenia winnicy. W kolejnych paru latach sukcesywnie powiększano je o kilka następnych rzędów winorośli i tym sposobem plantacja osiągnęła dzisiejszy areał. Równolegle z tymi nasadzeniami, z myślą o ewentualnej przyszłej działalności enoturystycznej przy winnicy powstała także spora zarybiona sadzawka z pomostem dla wędkarzy, a także obszerna altana, w której może usiąść do degustacji, albo przy grillu nawet około 40 osób.

Obecnie winnica zajmuje powierzchnię 2,3 hektara. Gros tego areału zajmują odmiany przerobowe: solaris, johanniter, seyval blanc, hibernal , muskat ottonel, muscaris, jutrzenka i pinot blanc na wina białe oraz rondo, regent, monarch, cabernet cantor, alibernet, dunaj i pinot noir przeznaczone do wyrobu win czerwonych i różowych. Obok nich znalazło się też miejsce na niewielką kolekcję winorośli deserowych, w której zgromadzono kilkanaście odmian. Pierwsze wina z tych nasadzeń udało się uzyskać już w roku 2013, a przy ich produkcji pomagał jeden z bardziej doświadczonych okolicznych winiarzy – Wiktor Zagórski z Winnicy Demeter. W kolejnych rocznikach właściciele winnicy radzili sobie już sami z wyrobem wina i całkiem dobrze im to wychodziło.

Pomimo krótkiego okresu działalności wina z Winnicy Dąbrówka zdobyły już całkiem sporą kolekcję medali na polskich i międzynarodowych konkursach winiarskich, a także zyskały sobie grono zadeklarowanych wielbicieli wśród konsumentów. Od roku 2014 roku wyrób wina odbywa się w nowej, specjalnie w tym celu wzniesionej piwnicy, która znajduje się w odległości czterech kilometrów od winnicy, przy domu właścicieli w Błoniu. Winnica od paru roczników prowadzi zarejestrowaną komercyjną produkcję i sprzedaż wina. Państwo Beściakowie zapraszają także miłośników małopolskiego winiarstwa do odwiedzin, degustacji i zakupów tutejszych win na miejscu w winnicy.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA CHODOROWA

Jest to jeden z najambitniejszych, najlepiej przemyślanych i najbardziej profesjonalnie zrealizowanych projektów winiarskich, jakie w ostatnich latach powstały w Małopolsce. Winnica powstała jako wspólna inicjatywa dwóch zaprzyjaźnionych rodzin, które postanowiły nieco ograniczyć swoją dotychczasową działalność zawodową i na resztę życia zająć się winiarstwem. Uprawą winnicy i produkcją wina kieruje Zbigniew Krzyżak, absolwent podyplomowych studiów enologicznych na UJ, a jego wspólniczka Grażyna Dudek odpowiada za handlową stronę przedsięwzięcia.

Pomysł ten dojrzewał od dawna, a następnie był starannie realizowany. Najpierw trwały poszukiwania odpowiedniej lokalizacji, co w poszatkowanej na niewielkie działeczki Małopolsce wcale nie jest takie proste. Po dwóch latach wspólnikom udało się kupić dziesięciohektarowe gospodarstwo położone malowniczo na wysokiej skarpie w miejscowości Chodorowa koło Grybowa, na południowym skraju Pogórza Rożnowskiego. Oprócz terenów dogodnych do uprawy winorośli naszym inwestorom niejako w transakcji wiązanej dostał się wtedy także spory kawałek gruntu porośnięty starymi, od dawna opuszczonymi sadami. I zapierający dech widok na Beskid Sądecki, który sam w sobie wart jest specjalnej dopłaty.

Pierwsza część zaplanowanej winnicy została zrealizowana w 2012 roku. Na powierzchni 1,4 hektara posadzono 6 tysięcy krzewów winorośli, wśród których znalazły się  odmiany seyval blanc, hibernal, johanniter, jutrzenka, solaris, bianka i muszkat na wina białe oraz rondo i regent na wina czerwone. Obok przygotowano dalsze dwa hektary, które zostaną obsadzone winoroślą w najbliższych latach. Docelowo w winnicy ma być uprawianych 15 tysięcy winnych krzewów. Cały teren istniejącej i przyszłej plantacji położony jest na dość stromym południowym zboczu, na wysokości około 340–370 metrów n.p.m. Występują tu typowe dla tej części pogórzy dość ciężkie gleby fliszowe z domieszką piaskowców.

Dziewicze wina z Chodorowej, których niewielką ilość zrobiono na próbę już w 2013 roku spotkały się z dobrym przyjęciem publiczności i zdobyły parę medali na konkursach winiarskich. Faktyczny rozruch działalności winnicy nastąpił jednak dopiero w roku 2014. Powstał wówczas nowoczesny budynek winiarni z funkcjonalną częścią produkcyjną oraz możliwością organizowania degustacji dla kilkudziesięciu osób. Wtedy też właściciele zdecydowali się zarejestrować oficjalną komercyjną produkcję wina, a także cydrów które są produkowane w oparciu o miejscowe stare sady.

Rocznik 2014, generalnie trudny w Małopolsce, w Chodorowej objawił się szeregiem bardzo udanych win, co tylko potwierdza klasę siedliska tej winnicy, trafność doboru szczepów i właściwe podejście do produkcji. Wina te już zdobyły kilka prestiżowych wyróżnień i przebojem wdarły się do ścisłej polskiej czołówki. Należy także wspomnieć o bardzo dobrym marketingu tej winnicy. Pomimo krótkiej obecności na rynku wina z Chodorowej są już dostępne w kilkunastu winotekach i restauracjach w całej Polsce, a na półkach wyróżniają się świetnie zaprojektowaną minimalistyczną etykietą, która dobrze podkreśla ich nowoczesny charakter.

Od kilku lat winnica produkuje oprócz win spokojnych również wina musujące, cydr i wino musujące jabłkowe.  W 2019 roku utworzony został przy winnicy Inkubator przetwórstwa lokalnego produktów rolnych, w którym okoliczni rolnicy mogą przetworzyć swoje owoce na soki.

Warto jednak po te wina przyjechać do samej winnicy. Poza możliwością zakupu wina winnica oferuje zwiedzanie plantacji i winiarni, a także degustacje. Można tu także wynająć  komfortowo wyposażony domek dla gości, położony w starym sadzie.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA SŁOŃCE I WIATR

Jednym z najbardziej udanych debiutów winiarskich ostatnich lat w Małopolsce było pojawienie się niewielkiej jurajskiej Winnicy Słońce i Wiatr. Jej założyciele, Katarzyna i Jacek Fluderowie przez lata wiedli dość aktywne życie – prowadzili sieć sklepów ze sprzętem sportowym i odzieżą outdoorową, chodzili wyczynowo po górach, uprawiali inne sporty – ale kiedy pojawiły się dzieci, postanowili zwolnić tempo i poświęcić się ich wychowaniu. Długo jednak nie usiedzieli bezczynnie w swoim wiejskim zaciszu w Świńczowie koło Ojcowa i szybko znaleźli sobie nowe wyzwanie – winnicę.

Jacek zalicza się do najwyżej cenionych i najbardziej doświadczonych polskich alpinistów, ale jak sam powiedział w jednym z wywiadów, raczej nie interesują go „medialne” wejścia na ośmiotysięczniki. Znacznie bardziej pociągają go trudne technicznie drogi skalne, których przejście wymaga ekstremalnych wyrzeczeń, czasem nawet kilkudziesięciu godzin bez snu i jedzenia. W swojej długiej karierze wspinaczkowej wielokrotnie zmagał się z podobnymi wyzwaniami w różnych częściach świata. Pokonał między innymi najtrudniejszą europejską trasę wspinaczkową Trollvegen w Norwegii oraz legendarną górę Cerro Torre w patagońskich Andach. Międzynarodowy rozgłos przyniosło mu wytyczenie wraz z dwoma kolegami nowej drogi na niemal pionowej wschodniej ścianie Kedar Dome w Himalajach.

Kasia jest rodowitą Ślązaczką o mieszanych, polsko-niemieckich korzeniach. Przez wiele lat również oddawała się wspinaczkowym pasjom: uprawiała wspinaczkę sportową i skałkową, ale nie stroniła też od naprawdę wysokich gór, jak Himalaje, czy Andy. Zdobyła miedzy innymi wraz z żeńskim zespołem najwyższy szczyt obydwu Ameryk – Aconcaguę. Jest przy tym osobą bardzo sumienną w pracy i nad wyraz skromną.

Swoją winiarską przygodę Kasia i Jacek zaczęli dość niepozornie. W 2011 roku posadzili 40-arową winnicę na skraju sąsiedniej wsi Smardzowice, tuż przy granicy Ojcowskiego Parku Narodowego, w miejscu gdzie dosłownie za miedzą mają swoje plantacje również dwie inne jurajskie winnice: Goja i Krokoszówka Górska. Dzięki temu zresztą nasi początkujący winiarze nie musieli wywarzać wszystkich otwartych drzwi, lecz mogli już co nieco podejrzeć u bardziej doświadczonych sąsiadów zza płotu. Działka położona malowniczo pod ojcowskim lasem okazała się dość trudna w uprawie, jednak ogólne doświadczenia były na tyle pozytywne, że szybko postanowili zadziałać z większym rozmachem i przygotować się do przyszłej komercyjnej produkcji wina.

Trochę czasu zajęło im zdobycie odpowiednich działek, aby rozszerzyć areał uprawy, co w tych bardzo modnych ostatnio podkrakowskich okolicach wcale nie było takie łatwe. W końcu udało się znaleźć dwie parcele w dość rozsądnej odległości od domu i dotychczasowej winnicy: jedną w pobliskich Szczodrkowicach, a drugą w nieco dalej położonych Iwanowicach w dolinie Dłubni. Wiosną 2014 roku działki te zostały obsadzone winoroślą, przez co ogólna powierzchnia upraw zwiększyła się o kolejne półtora hektara. W tym samym mniej więcej czasie obok ich domu w Świńczowie wyrósł niewielki, lecz wygodnie rozplanowany budynek winiarni z pomieszczeniami do produkcji i salką degustacyjną. Wówczas też pojawiła się nazwa winnicy –  Słońce i Wiatr – wymyślona ponoć naprędce przez dzieci założycieli, gdy trzeba było jakoś zaetykietować pierwsze wina przygotowywane do publicznego pokazu.

Owe pierwsze wina, jakie zaprezentowano szerzej na kilku degustacjach (m.in. podczas X Konwentu Polskich Winiarzy w Jaśle) pochodziły z niełatwego, chłodnego rocznika 2014, w którym nawet o wiele bardzie doświadczone winnice miewały problemy z dojrzałością owoców i jakością win, zwłaszcza czerwonych. Nasi debiutanci poradzili sobie jednak z tym trudnym sprawdzianem i zrobili wtedy bardzo udane wina, zarówno białe, jak i czerwone, które od razu zdobyły sobie dobre recenzje krytyków i uznanie publiczności. To był kolejny argument, aby nie zwlekać z rozpoczęciem oficjalnie zarejestrowanej produkcji winiarskiej.

Wina z rocznika 2015 – który dla odmiany okazał się bardzo ciepły – były więc już przeznaczone na sprzedaż. Parę tysięcy butelek, jakie udało się wówczas zrobić na bazie owoców ze „starej” winnicy w Smardzowicach, z dodatkiem nielicznych gron zebranych z młodziutkich krzewów na pozostałych działkach, rozeszło się dosłownie w kilka miesięcy. Kasia i Jacek bodaj jako pierwsi miejscowi producenci zaczęli regularnie sprzedawać swoje wina w pobliskim Ojcowie. Tłumnie odwiedzający tą popularną miejscowość goście byli więc tego lata mile zaskoczeni, gdy do słynnego tutejszego pstrąga mogli zamówić dobre lokalne wino.

Natomiast rocznik 2016 zaskoczył obfitością plonu, gdyż ze wszystkich trzech parceli zebrano łącznie prawie dziesięć ton winogron! Stanowiło to nie lada wyzwanie logistyczne dla wciąż jeszcze mało doświadczonych winiarzy. Trzeba było bowiem wcześniej zorganizować więcej ludzi do zbiorów, zapewnić więcej zbiorników do produkcji wina, a nawet kupić nową, większą prasę, gdyż dotychczasowa nie byłaby w stanie przerobić takiej ilości winogron. Wszystko się jednak udało,  a młode wino, które właśnie fermentuje zapowiada się bardzo dobrze i można mieć nadzieję, że tym razem nie zabraknie go do następnych zbiorów.

Obecnie Winnica Słońce i Wiatr posiada prawie dwa hektary upraw, rozrzuconych w trzech miejscach na przestrzeni około 10 kilometrów, od skraju Doliny Prądnika, po Dolinę Dłubni. Są to typowe dla Jury lokalizacje na zboczach o różnym nachyleniu i orientacji, w większości południowych, z dominującymi dość ciężkimi glebami gliniastymi na podłożu wapieni. Są one położone na wysokości od około 300 m n.p.m. w Iwanowicach, do prawie 400 m n.p.m. w Smardzowicach. Aby ograniczyć stosowanie oprysków chemicznych przy doborze odmian winorośli, poza jakością uzyskanego z nich wina kierowano się głównie odpornością na choroby grzybowe. Stąd w uprawie znalazły się wyłącznie stosunkowo odporne odmiany mieszańcowe: seyval i solaris na białe, oraz leon millot, marechal foch, regent, rondo, cabernet cantor i cabernet cortis na czerwone. W winnicy w ogóle nie stosuje się herbicydów, a jako nawozu używa się obornika.

W winnicy od początku ustalił się następujący podział pracy: Jacek odpowiada za uprawę winorośli, natomiast Kasia zarządza winiarnią i podejmuje najważniejsze decyzje przy produkcji wina. Jak dotąd, układ ten działa bez zarzutu.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA NOWIZNY

Winnica ta, położona w miejscowości Połom Mały koło Iwkowej na Pogórzu Rożnowskim, jest częścią większego gospodarstwa agroturystycznego oferującego również inne atrakcje dla turystów. O jej powstaniu zadecydował w pewnym stopniu przypadek. Jak wspominają właściciele gospodarstwa, państwo Urszula i Bogusław Kamińscy, w miejscu gdzie obecnie znajduje się winnica planowali najpierw posadzić plantację śliw węgierek, aby zgodnie z miejscową tradycją zająć się wyrobem suszonych owoców. Jest to bowiem rejon produkcji najsłynniejszej polskiej suszonej śliwki – suski sechlońskiej, uznanej oficjalnie w Unii Europejskiej za lokalny produkt z chronionym oznaczeniem geograficznym.

Okazało się jednak, że silnie nasłonecznione zbocze ze stosunkowo suchą i przepuszczalną glebą niezbyt nadaje się do uprawy śliw. Ostatecznie więc państwo Kamińscy zdecydowali się przeznaczyć to miejsce pod uprawę winorośli, która jest znaczne lepiej przystosowana do takich warunków. W roku 2005 posadzili tuż pod swym rodzinnym domem skromną winniczkę o powierzchni zaledwie 20 arów. W owym czasie w tej części Małopolski zaczęły się dopiero pojawiać pierwsze nieliczne winnice, była to więc prawdziwie pionierska i dość ryzykowna decyzja. Winne krzewy nie zawiodły jednak pokładanych w nich nadziei, dobrze rosły i owocowały, dlatego po pewnym czasie właściciele zaczęli stopniowo powiększać uprawę. Po kilku kolejnych nasadzeniach, z których największe miało miejsce w 2015 roku, winnica rozrosła się ostatecznie do powierzchni 90 arów.

Nazwa winnicy pochodzi od przysiółka Nowizny, w którym znajduje się gospodarstwo państwa Kamińskich. Przysiółek ten z kolei powstał w okresie międzywojennym, gdy ostatni właściciele połomskiego dworu z rodziny Jaszczurowskich rozparcelowali fragment majątku położony przy granicy z Porąbką Iwkowską, sprzedając ziemię pod nowe gospodarstwa (stąd „nowizny”). Wówczas to pradziadkowie pana Bogusława zakupili część tych gruntów i to na nich właśnie została posadowiona obecna winnica.

Winnica znajduje się dość stromym południowo-zachodnim zboczu o nachyleniu prawie 20 procent, na wysokości około 320–330 metrów n.p.m., skąd roztacza się widok na Beskid Sądecki i Wyspowy. Poniżej winnicy stok ten opada do doliny potoku Bela, do wysokości około 270 metrów n.p.m., co daje uprawianym to winoroślom co najmniej 50 metrów przewyższenia ponad przyległy teren. Przy takim ukształtowaniu terenu chłodne powietrze stosunkowo szybko spływa z winnicy w dół, co chroni uprawę przed przymrozkami i silnymi mrozami. Natomiast słoneczna ekspozycja zbocza zapewnia dobre warunki dojrzewania winogron. Na terenie winnicy dominują stosunkowo przepuszczalne gleby piaszczysto-gliniaste, pozwalające winoroślom rozwinąć głęboki system korzeniowy.

W winnicy uprawia się dość urozmaicony zestaw szczepów winorośli. Są to odmiany aurora, bianca, hibernal, muscaris, muscat, seyval blanc, solaris i swenson red na wina białe, oraz maréchal foch i regent na wina czerwone. Zebrane z nich winogrona przerabia się na wino na miejscu w gospodarstwie, w specjalnie urządzonej niewielkiej przetwórni. Zarówno wina białe, jak i czerwone fermentują oraz dojrzewają w zbiornikach ze stali nierdzewnej. Począwszy od rocznika 2016 winnica prowadzi zarejestrowaną komercyjną produkcję wina z przeznaczeniem do sprzedaży. Całość produkowanego wina jest sprzedawana na miejscu w gospodarstwie.

Dużą atrakcją jest znajdująca się tuż obok winnicy pięknie sklepiona kamienna piwnica zagłębiona w zboczu, w której odbywają się degustacje. Budowla ta ma zupełnie niezwykłą historię. Piwnica została bowiem zbudowana w 1891 roku i pierwotnie znajdowała się na terenie jednego z gospodarstw w niedalekiej Wytrzyszczce nad Jeziorem Czchowskim. Kilka lat temu obiekt został kupiony przez państwa Kamińskich, starannie rozebrany kamień po kamieniu, a następnie złożony w nowym miejscu.

Poza winnicą gospodarstwo oferuje także szereg innych atrakcji gdyż, dzięki położeniu w odległości zaledwie paru kilometrów od brzegów Jeziora Czchowskiego może liczyć dużą frekwencję odwiedzających. Można więc tu zwiedzić hodowlę danieli oraz odwiedzić park linowy z atrakcjami dla dzieci i dla dorosłych. Gospodarstwo oferuje także noclegi (dwa pokoje, łącznie dla 7 osób) oraz domowe regionalne posiłki, także dla większych grup. Odwiedzający znajdą tu także dla siebie boisko do siatkówki oraz szałas z miejscem na ognisko.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA PIWNICE ANTONIEGO

Ta niewielka winnica znajduje się w miejscowości Wola Lubecka koło Ryglic, na wschodniej rubieży Małopolski, tuż przy granicy z Podkarpaciem. Wokół rozciągają się malownicze tereny Pogórza Ciężkowickiego, a bezpośrednio nad samą winnicą wznosi się wyniosła góra Kokocz (434 metry n.p.m.), która stanowi jeden z najważniejszych punktów widokowych w tej części pogórzy karpackich. Poza niewątpliwymi walorami krajobrazowymi góra osłania położoną niecałe 200 metrów poniżej jej szczytu uprawę od chłodnych wiatrów północnych i wschodnich.

Założyciel winnicy pan Antoni Marcinek zainteresował się uprawą winnej łozy przed mniej więcej trzydziestu laty, zaczynając od posadzenia kilkudziesięciu krzewów w przydomowym ogrodzie. Winnica z prawdziwego zdarzenia powstała tu dopiero w 2005 roku – obecnie zajmuje ona ponad 30 arów i liczy około 1200 krzewów winorośli. Plantacja ta jest położona na stosunkowo łagodnym południowo-wschodnim zboczu, wystarczająco jednak wyniesionym ponad okoliczny teren, aby zabezpieczyć winorośle przed przymrozkami. Występuje tu typowa dla tej części pogórzy stosunkowo ciężka, lecz przepuszczalna kamienisto-gliniasta gleba.

W winnicy uprawia się dość urozmaicony wybór szczepów. Są to głównie białe odmiany: seyval blanc, solaris, johanniter, muszkat, aurora, bianca oraz autochtoniczna jutrzenka, pochodząca z nieodległego stąd Jasła. Wśród odmian czerwonych dominuje stary francuski mieszanie cascade, wykorzystywany głownie na wina różowe. Inne uprawiane tu czerwone szczepy, to regent, rondo, cabernet cortis i monarch.

Na bazie tych odmian powstaje cała gama win odmianowych (np. bardzo udana jutrzenka), jak też kupażowanych. Są to niemal wyłącznie wina półwytrawne i półsłodkie lub nawet zdecydowanie słodkie. Trzeba przyznać, że Pan Antoni dość zgrabnie porusza się w owej niemodnej dziś stylistyce i potrafi uzyskać bardzo dobrą równowagę pozostawionego w winie cukru oraz wysokiej kwasowości. Pomimo często wysokiej dawki słodyczy są to wina dość lekkie, świeże i subtelne w charakterze. Udane są także jego eksperymenty z wyrobem win likierowych (biały kupaż Danutie i czerwony Vermel). Pomimo skromnej skali produkcji wina te cieszą się dużym uznaniem publiczności, a także zdobywają wyróżnienia na krajowych i międzynarodowych konkursach.

Dotąd pan Antoni traktował swoja winnicę jako hobby, gdyż na co dzień mieszka z rodzina w odległej o kilkadziesiąt kilometrów Wieliczce. Ostatnio jednak, zbliżając się do emerytury postanowił przekształcić rodzinne gospodarstwo w Woli Lubeckiej w atrakcję enoturystyczną, w czym wspomaga go żona Danuta oraz syn Damian. W gospodarstwie tym oprócz winnicy znajduje się także sad owocowy, plantacja borówek oraz pasieka. Z własnych surowców są tu więc wyrabiane miody pitne oraz lecznicze nalewki na bazie ziół, korzeni i owoców.

Przy  winnicy znajduje się niewielka sala degustacyjna zdolna wygodnie pomieścić około 30 osób.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA RODZINY STECÓW

Jedną z największych dziś plantacji winorośli w Małopolsce jest Winnica Rodziny Steców w Tuchowie kolo Tarnowa. O tej mało wcześniej znanej winnicy zaczęło być głośno w 2014 roku, gdy pochodzące z niej wina gdziekolwiek się pojawiły zdobywały medale i wyróżnienia. Wystarczy tylko wspomnieć cztery złote medale uzyskane w tamtym roku na międzynarodowym konkursie Galicja Vitis. W sumie w owym przełomowym dla tej winnicy roku pochodzące z niej wina zdobyły aż czternaście medali na polskich i zagranicznych konkursach winiarskich!

Początki winnicy sięgają jednak 2007 roku. Niewiele wcześniej Agnieszka i Rafał Stecowie zakupili koło Tuchowa spory kawałek ziemi ze starym domem, a teraz szukali sensownego pomysłu na zagospodarowanie tych gruntów. Ponieważ większość tej nieruchomości znajduje się na słonecznym i ciepłym stoku, najbardziej odpowiednim rozwiązaniem wydała im się uprawa winnej latorośli. Początkowo zamierzali uprawiać przede wszystkim odmiany na winogrona deserowe i pod tym kątem poczynili pierwsze nasadzenia. Kiedy jednak poprosili o pomoc najbardziej doświadczonego polskiego winiarza i szkółkarza winorośli Romana Myśliwca z Jasła, ten szybko przekonał ich, że w naszych warunkach większy sens ma uprawa szczepów winorośli służących do produkcji wina.

Winnica powstawała etapami – niemal co roku obsadzano winoroślą kolejny kawałek zbocza, eksperymentując z uprawą i testując nowe odmiany. Tym sposobem do roku 2014 winnica rozrosła się do powierzchni około 2,5 hektara. Dzisiaj taki areał nie robiłby już zapewne większego wrażenia, ale w tamtym okresie była to jedna z największych upraw winorośli w okolicy Tarnowa. W następnych latach, na fali sukcesów jakie zaczęły wtedy odnosić wina państwa Steców, nasadzenia wyraźnie przyspieszyły. Obecnie winnica zajmuje areał 8 hektarów, z czego mniej więcej 4 hektary już owocują, a pozostałą część zajmują młode krzewy, które wciąż czekają na swój pierwszy plon. Docelowo planuje się jeszcze obsadzenie winoroślą dodatkowych dwóch hektarów, aby osiągnąć całkowity areał 10 hektarów.

Winnica położona jest na wschodnim skraju Tuchowa, na wyniosłym, dość stromym południowo-zachodnim zboczu, na wysokości około 300–330 metrów n.p.m. Miejsce to jest wyniesione ponad 100 metrów powyżej poziomu płynącej u podnóża zbocza rzeki Białej, bardzo dobrze nasłonecznione i osłonięte od północy sporym kompleksem lasów. Całość tworzy bardzo korzystny dla uprawy winorośli mezoklimat. Ciekawa jest także struktura geologiczna tego zbocza oraz występujące tu dość urozmaicone gleby. Generalnie dominują tu średnio ciężkie gliny ze sporą domieszką okruchów skalnych, które korzystnie wpływają na przepuszczalność oraz własności termiczne tych gleb. W różnych częściach winnicy występują łupki, margle, piaskowce oraz osady kredy.

Winnica jest częścią większego, 20-hektarowego gospodarstwa, które jest od niedawna w całości certyfikowane jako uprawa organiczna. Miedzy innymi z tego właśnie powodu właściciele winnicy zdecydowali się skupić na uprawie stosunkowo odpornych na choroby mieszańcowych odmian winorośli, aby można było je uprawiać bez stosowania syntetycznych środków ochrony roślin. W winnicy dominują więc takie odmiany, jak seyval blanc, bianca, aurora, hibernal, jutrzenka, johanniter, solaris, i muszkat odeski na wina białe oraz regent, rondo, marechal foch, leon millot, cabernet cortis i bolero na wina czerwone. W nowszych nasadzeniach pojawiły się również tytułem próby krzewy odmian Vitis vinifera, ale w tej lokalizacji okazały się one niezwykle trudne w uprawie przy zachowaniu ekologicznych reżimów, a uzyskiwany z nich plon jest bardzo nieregularny.

Winiarską pasja zaraził się także syn założycieli Michał, który już kilka lat temu formalnie przejął część winnicy, a dzisiaj zarządza całością produkcji. Wyrób wina odbywa się na miejscu w winnicy. W roczniku 2014 właściciele zdecydowali się zarejestrować komercyjną produkcję wina z przeznaczeniem na sprzedaż. Wina państwa Steców trafiają przede wszystkim do gastronomii – restauracji, hoteli, winebarów, etc. – a także do specjalistycznych sklepów winiarskich. Część wina sprzedaje się także na miejscu w winnicy. Gospodarze zapraszają także do zwiedzania winnicy i na degustacje, po wcześniejszym kontakcie telefonicznym.

Trudno nie wspomnieć także o estetycznych walorach tego miejsca, gdyż jest to z pewnością jedna z najładniej położonych upraw winorośli w Małopolsce. Z winnicy rozciąga się daleki widok Pogórze Rożnowskie i pobliskie pasma Beskidów, a przy dobrej pogodzie widać stąd nawet Tatry. Położony u stóp winnicy Tuchów zachował wiele z uroku małego galicyjskiego miasteczka, z kościołem, ratuszem i zabytkowymi kamieniczkami wokół rynku.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA JURA

Niewątpliwie jednym z najciekawszych projektów winiarskich, jakie w ostatnich latach zostały zrealizowane w Małopolsce jest Winnica Jura w Rybnej koło Alwerni. Założyciele i właściciele tej winnicy, państwo Joanna i Marcin Miszczakowie spędzili sporo czasu za granicą. Pan Marcin przez szereg lat prowadził firmę komputerową w Stanach Zjednoczonych. Sporo czasu spędził także w Argentynie, ucząc się od najlepszych mistrzów argentyńskiego tanga, jest bowiem zapalonym miłośnikiem i instruktorem tego tańca. To właśnie tam, jak twierdzi, gdy odwiedził znajomych winogrodników w regionie Mendozy, po raz pierwszy zabłysnęła mu myśl o własnej winnicy. Pani Joanna jest dyplomowaną sommelierką i absolwentką zaawansowanych kursów o winie w renomowanej londyńskiej szkole Wine & Spirit Education Trust.

Kiedy przed laty wrócili do Krakowa zabrali się za realizację swoich winiarskich zamiarów. Z początku pomyśleli o założeniu parohektarowej winnicy gdzieś na zachodzie Polski, na Dolnym Śląsku, albo w okolicach Zielonej Góry i tam właśnie zaczęli się intensywnie rozglądać za odpowiednim do tego kawałkiem ziemi. Poszukiwania te trwały dosyć długo, z mizernym raczej skutkiem, a zakończyły się w najbardziej nieoczekiwany sposób. Otóż jak opowiada pan Marcin, w przerwie miedzy kolejnymi wyprawami na Dolny Śląsk od czasu do czasu odwiedzali rodziców pani Joanny mieszkających w miejscowości Sanka koło Alwerni, około 30 kilometrów na zachód od Krakowa. Podczas jednego z takich wypadów wybrali się na przejażdżkę po okolicy i zupełnym przypadkiem trafili na wyniosłe południowo-zachodnie zbocze, które idealnie odpowiadało ich oczekiwaniom. I to zaledwie parę minut jazdy od rodzinnego domu pani Joanny.

Szybko dowiedzieli się, że ziemia ta jest do kupienia i jakież było ich zdziwienie, gdy sprzedającym okazał się znajomy krakowski artysta, właściciel galerii w której pan Marcin prowadził lekcje tanga. Po zasięgnięciu paru opinii i konsultacji u fachowców od uprawy winorośli szybko dobili targu i niezwłocznie zabrali się za realizacje wymarzonej winnicy. Rok 2014 zszedł im na zaplanowaniu całej inwestycji, a także na przygotowaniu działki. Trzeba było wykarczować krzaki i samosiejki, splantować nierówny teren, a także zwapnować i nawieźć wyjałowioną glebę. Późną wiosną 2015 roku można było już przystąpić do sadzenia winnicy, przy czym państwo Miszczakowie zdecydowali się za jednym zamachem posadzić 15 tysięcy krzewów. Jesienią 2016 udało się z młodziutkiej plantacji zebrać nieco winogron i zrobić na próbę niewielką ilość wina.

Pierwszy oficjalnie zarejestrowany zbiór nastąpił jednak dopiero jesienią 2017 roku. Wcześniej udało się dzięki unijnej dotacji doposażyć winnicę – zakupić traktor i sporo sprzętu do uprawy. W pobliskim gospodarstwie rodziców pani Joanny w Sance urządzono winiarnię niezbędną  do przerobu plonu. Pomimo trudnych warunków pogodowych w tym roczniku wina udały się całkiem dobrze i spotkały się z bardzo przychylnym przyjęciem krytyków winiarskich i konsumentów. Kolejny rocznik 2018 okazał się jeszcze lepszy, tak pod względem ilości, jak i jakości plonu. W jeden z powakacyjnych weekendów tamtego roku gospodarze winnicy odważyli się po raz pierwszy otworzyć bramy winnicy dla publiczności. Na zorganizowaną wtedy imprezę ze zwiedzaniem winnicy zgłosiło się ponad sto osób.

Winnica o powierzchni niemal 4 hektarów znajduje się na zachodnim skraju miejscowości Rybna, na stoku dość wysokiego wzgórza panującego nad okolicą. Uprawa położona jest na wysokości około 320–350 metrów n.p.m., w części zbocza o spadku południowym i południowo-zachodnim. Występuje tu gleba gliniasto-piaszczysta na podłożu wapiennym, zawierająca sporo okruchów skalnych, co polepsza jej przepuszczalność i przewiewność. Jest to najbardziej na południe wysunięta krawędź Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Teren poniżej winnicy opada najpierw dość stromo kilkadziesiąt metrów, a dalej już łagodnie do przepływającej w odległości kilku kilometrów Wisły, której lustro znajduje się tu na poziomie około 220 metrów n.p.m. Tak duże przewyższenie terenu zabezpiecza winnicę przed przymrozkami i silnymi mrozami zimowymi.

Większość nasadzeń winnicy, niemal 70 procent jej powierzchni zajmują odmiany na wina białe: chardonnay, hibernal, johanniter, pinot gris, riesling, seyval blanc i solaris. Ze szczepów na wina czerwone uprawia się tu cabernet cortis (najliczniej reprezentowana odmiana w winnicy, 4 tysiące krzewów) oraz pinot noir. Uprawa ta od samego początku prowadzona jest metodą organiczną i obecnie uzyskała certyfikat winnicy ekologicznej. Przerób winogron i produkcja wina odbywa się w odległym o parę kilometrów rodzinnym gospodarstwie pani Joanny w Sance, gdzie też można te wina zdegustować i zakupić.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA CHRONÓW

Anna Cybulska i Michał Chrząstek, z wykształcenia budowlańcy, poznali się podczas studiów na Politechnice Opolskiej, potem przez kilka lat mieszkali w Gdańsku, pracując w swoim wyuczonym zawodzie. Już wtedy zakiełkowała im myśl, aby możliwie długą resztę życia spędzić na własnej winnicy, zajmując się na pełny etat jej uprawą i produkcją wina. W ostatnich latach w Polsce dziesiątki, jeśli nie setki osób wpadły dokładnie na ten sam pomysł, ale mało kto ośmielił się w sposób tak szybki i zdecydowany urzeczywistnić ów nieco ryzykowny zamiar. Oboje wciąż byli jeszcze przed trzydziestką, gdy rzucili się na naprawdę głęboką wodę.

Pierwszym etapem ich planu stała się przeprowadzka do Krakowa, gdzie Michał znalazł pracę, a stąd było już o wiele łatwiej rozglądać się za działką odpowiednią do założenia przyszłego gospodarstwa winiarskiego. Miejsce takie znaleźli dość szybko i już w roku 2011 mieli na własność swój wymarzony kawałek ziemi na Pogórzu, w miejscowości Chronów koło Nowego Wiśnicza. Od nazwy wsi całe przedsięwzięcie zostało nazwane Winnica Chronów. Założyciele winnicy niemal od razu zabrali się za przygotowanie terenu pod przyszłą uprawę, a równocześnie rozpoczęli budowę domu według własnego projektu. Pierwsza część winnicy zmaterializowała się już wiosną 2012 roku, gdy na odpowiednio uprawionym poprzedniej jesieni polu, w ciągu zaledwie trzech dni wysadzono do gruntu tysiąc sadzonek winnej latororośli. W następnych dwóch sezonach uprawa ta była stopniowo powiększana, uzyskując w 2014 swoje obecne rozmiary.

Dziś winnica zajmuje obszar 0,86 hektara i liczy około 2,5 tysiąca krzewów. Jest ona położona na wysokości około 280 metrów n.p.m., na stosunkowo łagodnym południowo-zachodnim zboczu opadającym w stronę niewielkiej dolinki. Poza popularnymi i dobrze sprawdzonymi w tej części Polski szczepami, jak seyval blanc, solaris, hibernal i jutrzenka na wina białe oraz regent, rondo, maréchal foch i léon millot na wina czerwone, posadzono tu tytułem próby cały zestaw nowych, odpornych krzyżówek amerykańskich, jak praire star, la crescent, marquette, frontenac i parę innych. W sumie więc uprawia się tu aż 17 odmian winorośli.

W roku 2013 z młodziutkich, posadzonych zaledwie rok wcześniej krzewów udało się zebrać pierwszy, niewielki plon winogron i zrobić na próbę kilkadziesiąt litrów wina. Wtedy też nasi młodzi winiarze postanowili ostatecznie wyprowadzić się z Krakowa i wraz trzyletnią córeczką zamieszkali we wciąż jeszcze nie gotowym domu na winnicy. W następnych latach, wraz z dorastaniem kolejno sadzonych krzewów wydajność winnicy rosła w postępie niemal geometrycznym i w rekordowym pod tym względem roczniku 2016 udało się wyprodukować 1400 litrów wina. Kapryśny polski klimat nie dał jednak o sobie zapomnieć. Podobnie jak w wielu innych winnicach na południu Polski, rok 2017 zapisał się w Chronowie fatalnymi przymrozkami wiosennymi oraz wilgotnym latem, co sprawiło, że nie uzyskano nawet jednej czwartej plonu z poprzedniego rocznika. Miejmy nadzieję, że tak fatalny dla winiarzy rok nieprędko się powtórzy

Anna i Michał nie mieli wcześniej żadnych większych doświadczeń związanych z uprawą winorośli i wyrobem wina, ale okazało się, że na karpackich pogórzach można już co nieco nauczyć się w tym fachu podpatrując sąsiadów. W odległych kilka kilometrów od Chronowa Łazach znajduje się uniwersytecka Winnica Nad Dworskim Potokiem, którą prowadzi jeden z najbardziej doświadczonych małopolskich winogrodników i winiarzy Adam Kiszka. Stamtąd, jak przyznają, zaczerpnęli sporo praktycznej wiedzy. A dla podbudowania teorii pani Anna została absolwentką rocznych studiów podyplomowych z enologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

W Winnicy Chronów są produkowane wyłącznie wina wytrawne, białe, czerwone i różowe, zarówno odmianowe, jak i kupażowane. Winiarze starają się robić swoje trunki w sposób jak najbardziej naturalny. Do ich fermentacji i dojrzewania używają wyłącznie zbiorników ze stali nierdzewnej lub szkła, nie stosują przy tym chemicznego odkwaszania, szaptalizacji, wiórów dębowych, dosładzania, ani innych podobnych dodatków. Jedyną metodą poprawiania parametrów wina, jaką czasami stosują jest kupażowanie poszczególnych partii i odmian.

W roku 2016 winnica rozpoczęła zarejestrowaną komercyjną produkcję, a powstałe wówczas wina mogły już znaleźć się w oficjalnej sprzedaży. Właściciele nie myślą jednak koncentrować się na szerokiej dystrybucji, lecz największą nadzieję pokładają w rozwoju turystyki winiarskiej oraz sprzedaży swoich wyrobów na miejscu, w gospodarstwie. Już dziś oferują degustacje, zwiedzanie winnicy, a także warsztaty łączenia win z lokalnymi potrawami. Propozycja dla szczególnie zainteresowanych winomanów obejmuje także uczestnictwo w winobraniu oraz w innych pracach w winnicy i winiarni. W sezonie 2018 planowane jest także uruchomienie dwóch niezależnych rodzinnych apartamentów, zapewniających łącznie nocleg dla ośmiu osób. W dalszych planach jest powiększenie winnicy do areału około 2,5 hektara, a także budowa profesjonalnej winiarni oraz uzyskanie większej liczby miejsc noclegowych.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl

 

WINNICA UROCZYSKO

Odcinek doliny Dunajca w okolicach Zakliczyna, to pod względem winiarskim jedno z najbardziej obiecujących miejsc w całej południowej Polsce. Stosunkowo ciepły klimat, dostatek dobrze nasłonecznionych zboczy, a także duża atrakcyjność turystyczna tego terenu sprawiają, że coraz więcej ambitnych winiarzy i inwestorów chcących zakładać winnice łakomie spogląda w tą stronę. Rejon ten posiada także historyczne tradycje winiarskie, gdyż przed wiekami uprawiano winą łozę na zboczach pod zamkiem w Melsztynie.

Andrzej Haus pochodzi z nieodległej Wytrzyszczki nad Jeziorem Czchowskim i niegdyś profesjonalnie zajmował się uprawami truskawek. Winoroślą zaraził się już wiele lat temu i także w uprawie tej rośliny zdobył wcześniej pewne doświadczenie – zrobił też w życiu parę udanych win – długo jednak przygotowywał się do założenia wymarzonej winnicy. Uczestniczył w różnego rodzaju szkoleniach winiarskich, odwiedzał regiony uprawy winorośli w Europie i cały czas rozglądał się za właściwą do tego lokalizacją. W końcu udało mu się znaleźć kawałek ziemi, który spełniał wszelkie jego oczekiwania.

Miejsce to znajduje się w Janowicach kolo Zakliczyna, na wyniosłym wzgórzu wznoszącym się ponad sto metrów powyżej lustra przepływającej nieopodal rzeki. Widok stamtąd dosłownie zapiera dech – w dole szeroką serpentyną wije się dolina Dunajca, a horyzont zamyka kilka pasm górskich. Od północy działkę osłania bukowy las zwany Uroczysko, chroniony jako rezerwat przyrody – od niego wzięła swą nazwę winnica. Plantacja o powierzchni 0,9 hektara została posadzona wiosną 2011 roku i jest zlokalizowana na dość stromym zboczu o idealnie południowej wystawie. Jest to z pewnością jedna z najładniej położonych winnic w Polsce.

Większą część nasadzeń stanowią odmiany mieszańcowe: seyval blanc, jutrzenka i hibernal na wina białe, oraz regent, rondo, cabernet cortis, cabernet cantor i monarch na wina czerwone. Z uwagi jednak na bardzo dobre warunki siedliskowe winnicy zdecydowano, że stosunkowo duża jej część będzie obsadzona klasycznymi szczepami Vitis vinifera. Są to: pinot gris i traminer, viognier na wina białe oraz pinot noir i zweigelt na wina czerwone. Odmiany te stanowią łącznie prawie 40 procent ogólnej liczby posadzonych krzewów. Daje to największy procentowy udział vinifer spośród wszystkich małopolskich winnic!

Winnica Uroczysko wyróżnia się także pod innym względem. Otóż wszystkie szczepy Vitis vinifera, poza stosunkowo odpornym zweigeltem zostały posadzone w najbardziej stromej części zbocza, gdzie ze względu na bardzo duże ryzyko erozji gruntu zrezygnowano całkowicie z jakiejkolwiek mechanicznej uprawy. Krzewy posadzono więc bardzo gęsto i poprowadzono przy osobnych palikach, tak jak to robiono w dawnych winnicach, przed wprowadzeniem traktorów.

W 2012 roku z młodziutkich krzewów zebrano na próbę sto kilkadziesiąt kilogramów winogron, a zrobione z nich wino odznaczało się bardzo dobrą koncentracją i aromatem. W tym roku wina będzie znacznie więcej i zapowiada się ono co najmniej równie dobrze. W roku 2020 w nowo wybudowanym domu na terenie winnicy zostaną udostępnione pokoje gościnne. Andrzej Haus planuje że większość wina będzie sprzedawana na miejscu w winnicy. A biorąc pod uwagę urodę miejsca i okolicy można się spodziewać, że nie będzie brakować chętnych do odwiedzenia Uroczyska.

Tekst przygotowany przez Wojciecha Bosaka na zlecenie Gorczańskiej Organizacji Turystycznej w ramach Małopolskiego Szlaku Winnego www.malopolskiszlakwinny.pl