Rondino to kwintesencja owocu, soczystości i lekkości. Szczep jest tutaj ujarzmiony przez warunki geograficzne i winifikację. Jak wiadomo, Rondo odmianowo jest szczepem dającym wino ekstraktywne, zadziorne, często taniczne, raczej o wysokiej kwasowości. Tymczasem w wykonaniu p. Zofii Michałowskiej w Rondino akcentowane są subtelność i równowaga. Obok czernicy, leśnej jagody czy dojrzałej wiśni, w delikatnych aromatach przewijają się kwiaty z czarnym bzem i fiołkiem. W ustach zrównoważona kwasowość, minimalne garbniki, owoc czernicy, ślad tytoniu i pikantności. Dokładne parametry to 3 g/l cukru resztkowego i 5 g/l kwasu, 11,5% alkoholu.

Taka charakterystyka wina pcha je zdecydowanie w objęcia makaronowe, ale do past w wersji lekkiej. Spróbujcie z sosem na klasycznej bazie z cebulki i ząbku czosnku zeszklonych na oliwie, przesmażonych świeżych pomidorach, malinówkach albo bawolich sercach. Ważne, żeby pomidory były dojrzałe, pochodziły z małych, domowych i nie przemysłowych upraw. Możecie takie znaleźć w ekologicznym gospodarstwie Jana Czaji w Rzuchowej k. Tarnowa, u Zofii Gromby w Janowicach w gminie Pleśna albo w Wojciechowym Sadzie właśnie, u Kłósków.

Gdy już będziecie, w którymś z tych lub im podobnych miejsc, poproście od razu o sezonowe jarzyny, np. mięsistą, czerwoną paprykę oraz o świeże zioła. Paprykę wkrójcie do sosu, posiekajcie i dodajcie też świeżą natkę, niech odda aromat.

Sos przyjemnie zaromatyzować żywym octem, np. z owocu dzikiej róży, z Octovni od Urszuli Gacek z Dąbrówki Szczepanowskiej. Tak, dobrze myślicie, to wioska tuż obok Szczepanowic. Nie trzeba octu dużo, łyżka wystarczy, doda nieco kwasowości, ale przede wszystkim świeżości i miękkiego zapachu.

W połowie września powinny już pojawić się orzechy włoskie, które grubo posiekane i delikatnie uprażone (można też bez prażenia) na suchej patelni mogą trafić na talerz wieńcząc sos.

Możecie też od rzemieślniczych serowarów, np. od Baby Jagły z Maniowa, zdobyć ser, twardy, dobrze dojrzały i takim, startym drobno na tarce posypać makaron. Nie zapomnijcie wcześniej delikatnie przyprawić sosu sola, pieprzem i szczyptą cukru.

Rondino schłodźcie do 16 stopni. Kieliszek wyniesie makaron kilka pięter wyżej, w winie wzmocnią się aromaty, a ono samo ładnie się zaokrągli.

 

Skip to content