Winnica Bogu-Miła Jarosława Bogumiła znajduje się na krańcach Olesna, w wiosce na Powiślu Dąbrowskim. Teren jest tu płaski i jest to jedna z dwóch winnic w regionie ENOTarnowskie, która nie leży na wzniesieniu. Oddechu winnicy dodają potok Olesienka i płynąca nieco dalej rzeka Breń.

Winnica ma hektar powierzchni, a nasadzenia usytuowane są na linii północ-południe. Otwarta ekspozycja powoduje, że winnica jest mocno nasłoneczniona, co świetnie wpływa na dojrzałość i poziom cukru w gronach.

Winnicę otaczają lasy chroniąc nasadzenia przed zbytnimi wiatrami, a także rozległe pola i łąki. Gleba jest lekka, o charakterystyce kwaśnej, przepuszczalna, bardzo bogata w składniki, przede wszystkim w magnez. Zatem całkiem inna od ciężkich gleb w południowej części ENOTarnowskie. Wpływ na charakterystykę win mają także dwie wielkie rzeki płynące kilka kilometrów od winnicy: Wisła oraz Dunajec.

Warty podkreślenia jest fakt, że nigdy tutaj, ani w najbliższej okolicy, nie było przemysłu czy intensywnych upraw rolniczych, które wyniszczyłyby ziemię. Dzięki temu jest to ekologicznie czyste miejsce. Gmina i okolice słyną z truskawek, które wciąż są uprawiane i dostarczają w czerwcu uzasadnionej uciechy smakoszom.

Stąd już tylko kilka kilometrów i oto jesteśmy w Zalipiu, jednej z najbardziej znanych w Polsce wsi zwanej Malowaną Wsią. To miejsce wyjątkowe, piękne, malownicze, ciche i pokochane przez turystów nie tylko polskich czy europejskich, ale w znacznej mierze przez Japończyków (sic!), którzy tłumnie tu przyjeżdżają. Powstała nawet wersja strony internetowej w języku japońskim. I nic dziwnego, że wioska zachwyca, bo od setek lat tutejsze gospodynie zdobią swoje domostwa przepięknymi, barwnymi malunkami, głównie kwiatów. Ściany, odrzwia, okna, domy i budynki w obejściach, wszystko jest tu nieprawdopodobnie kolorowe. To absolutny unikat w skali światowej.

Podobnie, jak unikatowe są etykiety win z Winnicy Bogu-Miła. Zaprojektowała je Anna Owca, plastyczka z Zalipia właśnie. To dobry przykład współpracy lokalnej. Etykiety nawiązują do stylistyki zalipiańskiej, pełne są kwiatów, barw. Dziełem plastyczki są także kolorowe malunki na opakowaniach na wino, oczywiście w w/w stylu.

Wracając do winnicy, Bogumił założył ją w 2008 roku i była to jedna z pierwszych winnic w winiarskim regionie ENOTarnowskie. Z kolei na pierwsze wina trzeba było jednak trochę poczekać, dokładnie 10 lat. Czekać było warto, o efektach przekonajcie się sami, kosztując tutejszych win o wyraźnej, owocowej charakterystyce, bardzo aromatycznych. Tylko spieszcie się, bo kolejne butelki szybko znajdują nabywców.

W Winnicy Bogu-Miła uprawiane są odmiany na wina czerwone i różowe: Regent i Roesler oraz na białe: Solaris i Johanniter, a z vitis vinifery – Pinot Gris i Gewurztraminer.

W winnicy enoturyści witani są z otwartymi ramionami. Degustacje odbywają się w dużej, komfortowej altanie.

Winom towarzyszy lokalne i sezonowe jedzenie. Truskawki od okolicznych rolników, słynne zolipskie pierogi, wyroby masarskie, pieczywo i sery od serowarów, których na Powiślu nie brakuje.

– Korzystanie z produktów od okolicznych rolników i hodowców, serowarów i wytwórców jest zupełnie oczywiste. Wspólnie budujemy markę regionu – podkreśla Bogumił, wskazując, że to jeden z kluczowych elementów rozwoju winnicy. Tak samo, jak aktywne działanie w strukturach ENOTarnowskie czy Małopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy. Warto podkreślić, że p. Jarosław jest także prezesem ogólnopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy i Miodosytników Polskich.

A propos rozwoju, planowane jest powiększenie obszaru upraw winorośli, posadzenie nowych odmian oraz zbudowanie domków na winnicy, w których enoturyści będą mogli odpoczywać i nocować. Ale najwcześniej powstanie zapewne winiarnia, w zaadoptowanym, stylowym budynku dawnej stajni.

Tymczasem enoturyści cieszą się oprowadzaniem po winnicy z omówieniem historii i uprawianych szczepów, komentowanymi degustacjami win z deskami lokalnych przysmaków. Na miejscu można oczywiście kupić wina. A także zakosztować deserowych odmian winorośli, które w otoczeniu winnicy są posadzone.

Skip to content