Gospodarstwo Rolne Urszuli Gacek jest przedsięwzięciem młodym, a już mającym wielką renomę i cieszące się zasłużonym uznaniem. Żywe i w pełni naturalne octy od Gacków cenią sobie zarówno indywidualni smakosze, jak i najwięksi szefowie kuchni w Polsce, sporo buteleczek trafia także poza granice naszego kraju. Ostatnim przykładem docenienia octów jest I miejsce podczas tuchowskiej edycji Małopolskiego Festiwalu Smaku za żywy ocet z wędzoną węgierką.

Źródeł sukcesu żywych octów z Octovni jest kilka.

Po pierwsze, ich naturalny smak i aromat, które z kolei są efektem tradycyjnego, rzemieślniczego i uczciwego sposobu wykonania. To oczywiście nie wzięło się znikąd. Urszula Gacek przez lata podróżowała po Europie i świecie, uczyła się, podpatrywała octowych rzemieślników w Anglii, Francji, Skandynawii, Stanach Zjednoczonych. I te doświadczenia przełożyła na własną pracę w małej, przydomowej octowni, doskonaląc receptury i technikę.

Po drugie, zalety siedliska. Octovnia zlokalizowana jest w Dąbrówce Szczepanowskiej, na małym wzniesieniu z południowo-zachodnią ekspozycją, tuż przy dostojnie meandrującym Dunajcu i pośród wzgórz porośniętych buczyną karpacką, pełnych łąk, pastwisk, pól uprawnych i owocowych sadów. Dużo tu dni słonecznych, opady są umiarkowane, a wiatry lekkie. Dodajmy do tego nieco ciężką, gliniastą glebę, typowo podgórską, dobrze magazynującą wodę. Dzięki tym wszystkich elementom tworzy się tu specyficzny mikroklimat sprzyjający uprawom warzyw i owoców. Nie bez znaczenia jest też bliskość Tarnowa, najcieplejszego miasta w Polsce oraz tradycje rolnicze i sadownicze tutejszej ludności. Oto jesteśmy na pograniczu Kotliny Sandomierskiej i Pogórza Karpackiego.

Po trzecie, wszystkie octy powstają wyłącznie z tego, co tutaj, w siedlisku Gacków, w sadzie, na łące, w warzywniku, na polu, wyrasta, kwitnie, dojrzewa, owocuje. Ważne jest korzystanie z owoców sezonowych, gdy osiągają pełnię smaku. Ważna jest naturalna uprawa bez chemii, bez oprysków, wtedy owoce oddają swoją prawdziwą, smaczną i zdrową naturę. Zatem produkt i jego jakość!

Po czwarte, indywidualny smak i naturalne zdolności kulinarne pani Urszuli, która od zawsze korzystając z nielicznych wolnych chwil (Urszula Gacek była m.in. Ambasadorem RP w Strasburgu, Konsulem Generalnym RP w Nowym Jorku, bywa uczestnikiem oraz szefową misji OBWE monitorujących prawidłowym przebieg wyborów w różnych częściach świata, wykłada dyplomację…) kucharzyła pyszne pyszności, tworzyła na bazie poznanych przepisów własne, autorskie wariacje. Jakże smaczne!

Po piąte, intensywna współpraca z miejscowymi rolnikami, sadownikami, hodowcami; współpraca indywidualna, ale także w ramach lokalnych grup, stowarzyszeń, instytucji – słowem aktywny związek ze środowiskiem i miejscem, w którym octy powstają. To właśnie tutaj octy zostały zaprezentowane po raz pierwszy, to na tutejszych targach, festynach, na małopolskich festiwalach smaku, festiwalach wina, produktów lokalnych, można je degustować, kupić, poznać ich historię, zalety zdrowotne, zastosowanie w kuchni.

A propos kulinariów: – Octy są niesłychanie wszechstronne. Oczywiście wszyscy kojarzymy winegret, ale wystarczy kilka kropel do każdej potrawy, sałatek, ryb, mięsa, owoców, by podnieść smak na zupełnie inny poziom. Marynaty, redukcja sosów… Zastosowań octów jest bez liku – mówi p. Urszula.

Gdy już wiemy, jak osiągnąć sukces, czas powiedzieć, że w Octovni powstają octy m.in. z: wiśni, malin, węgierek, czarnych i czerwonych porzeczek, jabłek, tarniny, czeremchy, dzikiej róży, i wiele jeszcze innych. Część wzbogacana jest dodatkiem ziół.

Tajemnicą smaku i aromatu żywych octów jest także czas niezbędny do niespiesznej fermentacji i leżakowania. To właśnie wtedy octy nabierają barw, zapachów, łagodnego, naturalnego, owocowego smaku, a także właściwości zdrowotnych. Bo octy, jak wino, by być dobre, muszą powstawać zgodnie z naturalnym, powolnym cyklem natury… Tak, jak w Octovni.

 

Skip to content